derdowskiHieronim Derdowski wzorem niezłomnej
walki o dobre imię dla Polski i Kaszub.

Pisarz nosił w sobie głęboko zakorzeniony patriotyzm, humanizm, próbował porwać swoich braci Kaszubów w świat zapasów o dobro, szczęście, człowieczeństwo, ofiarowywał im każdą przez siebie zdobytą wiedzę, aby pięli się wyżej.

Tło historyczne za czasów Derdowskiego:

Czy wiemy, że bylibyśmy Niemcami, a nie Słowianami?

Na szczęście 150 lat niemieckiej obecności na Kaszubach nie odebrało im polskości. Jak to się stało?

Rok 1918 – kończy się wojna, dla prostego ludu Kaszub to święto, ojcowie i synowie wracają do domów. Cieszą się, że będą uprawiać rolę, zajmować się handlem. Pamiętać należy, że byli oni obywatelami państwa pruskiego. Musieli słuchać postanowień cesarza. Jednak Kaszubi to mocny naród, zawsze wierzyli, że zmieni się ich państwowość, że będą Polakami. Już podczas I-go rozbioru Kaszuby przeszły pod panowanie Prus. Jeszcze wcześniej, mimo, że królem był Polak, panoszyli się już Niemcy. Wówczas Polska równała się katolicyzm, a Niemcy – protestantyzm. Kiedy Kaszubowi (płacącemu podatki), narzucano naukę języka niemieckiego, zwłaszcza w sprawach dotyczących religii, powiedział krótko: Nie. Jak to? Jestem katolikiem i chcę, żeby moje dzieci uczyły się katechizmu po polsku.

W kościołach również, gdzie był polski ksiądz modlono się o zakończenie wojny i o upadek cesarza.

Co dawało więc Kaszubom taką siłę, żeby sprzeciwić się zaborcom?

Kto zadbał o krzewienie polskości wśród Kaszubów w latach niewoli? Przyczyniła się w dużym stopniu twórczość H. Derdowskiego, polskie gazety: „Pielgrzym” i „Wiarus”. A dopiero wzorując się na jego twórczości, inni pisarze kaszubscy.

Jak wyglądałyby dzisiaj Kaszuby? Czy bylibyśmy Polakami?

Gdyby Polska po 1918 roku nie powróciła nad Bałtyk, Kaszubi prędzej czy później ulegliby germanizacji, co spowodowałoby wyginięcie języka kaszubskiego. Powrót Polski nad Bałtyk umocnił nasze związki ze słowiańską rodziną narodów, bo Kaszubi to Słowianie.

Życie Derdowskiego, pełne pasji i przygód.

Dzielny obrońca wiary i Ojczyzny.

Derdowski staje w obronie Papieża w wieku 16 lat!

We Włoszech, Garibaldi, gdy doszedł do władzy, wystąpił przeciwko papieżowi. Jako wrażliwy, młody szesnastolatek wyruszył Derdowski na pomoc papieżowi i państwu kościelnemu. Przez Czechy, Węgry, Słowację, Węgry dotarł do Padwy, gdzie został osadzony w więzieniu za włóczęgostwo. Po powrocie do kraju przez pewien czas uczył się w Chełmnie, potem w Olsztynku.

Derdowski, Wielki Patriota, walczył piórem o polskość Kaszub.

Nie walczył on bronią, ale inną, piórem. Dzięki temu zmieniał myślenie o Polsce i o Kaszubach przez swoją twórczość pisarską. Umacniał w sercach Kaszubów wierność Ojczyźnie i Bogu. Derdowski wędrując po Kaszubach obserwował stopniowe nasilanie się procesów germanizacyjnych na tym terenie. Doszedł do wniosku, że potrzeba wzbudzić w ludzie naszym więcej oświaty i samowiedzy narodowej. Temu celowi poświęcał swoją twórczość.

Rok 2002 był obchodzony rokiem Hieronima Derdowskiego w 150-tą rocznicę jego urodzin.

Życie pisarza.

Hieronim Derdowski, pseudonim Jarosz, urodził się 9 marca 1852 roku we Wielu.

Ojciec jego Piotr był średnio zamożnym gospodarzem i sołtysem we wsi. Od 9-go roku życia jego edukacją zajął się brat ojca ks. Jan Derdowski, proboszcz parafii. Pragnął, aby jego bratanek kształcił się na księdza. Niestety Hieronim nie wykazywał powołania do kapłaństwa.

W 1961 roku wstąpił młody Derdowski do prywatnego gimnazjum, ale uczęszczał zaledwie rok. Następnie krok w jego edukacji stanowiły Chojnice, dokąd przeniósł go jego Ojciec. Jednak i tu nie pozostał długo. Był niezwykle żywego usposobienia, pełen niesamowitych pomysłów i bujnej fantazji. Został usunięty za sarkastyczne wiersze ośmieszające jego niemieckich nauczycieli i za jego niesforne zachowanie.

Twórczość Derdowskiego, bronią przeciwko wrogom Polski.

Kaszubi od wieków wojowali z Niemcami i nie dali się zgermanizować. Dla Kaszubów zawsze była ważna świadomość, że przyczyniali się w dużym stopniu do utrzymania polskości północnych ziem. Pisarz nosił w sobie głęboko zakorzeniony patriotyzm, humanizm, próbował porwać swoich braci Kaszubów w świat zapasów o dobro, szczęście, człowieczeństwo, ofiarowywał im każdą przez siebie zdobytą wiedzę, aby pięli się wyżej. Znawcy literatury nazwali pisarza klasykiem literatury ludowej.Dzięki twórczości Derdowskiego fenomenem kaszubszczyzny zainteresowała się literatura polska. Wierzył w zwycięstwo rodaków nad niemczyzną i potwierdzał głębokie przywiązanie do wiary ojców i kościoła rzymsko-katolickiego.

Jego twórczość była imponująca. Żyjąc 50 lat dokonał wiele dobra dla Polski.

Należał do grona najwybitniejszych Kaszubów i Pomorzan XIX i XX wieku. Jego twórczość miała doniosłą rolę w rozwoju społeczności kaszubskiej (małej Ojczyzny) i tożsamości kulturowej. Potwierdzają to różne uroczystości, sesje naukowe, poświęcone Derdowskiemu. Najważniejszym jego dziełem, nazywanym epopeją kaszubską jest utwór:

”O Panu Czorlińscim, co do Pucka po sece jachoł”.

Stworzył w niej żywy, wielopłaszczyznowy obraz całych niemal Kaszub: ukazał ich krajobraz, ludzi z ich życiem codziennym, radościami i smutkami, wierzeniami, zabobonami, miłością do ziemi ojczystej, jej historyczną przynależnością do Polski. To dzieło Derdowskiego przyniosło autorowi i Kaszubom najwięcej sławy w kraju i na świecie. A chodzi o sławę prawdziwego poety kaszubskiej literatury pięknej z prawdziwego zdarzenia. Ta powieść, poemat epicki daje w formie przystępnej dla wszystkich, obraz nałogów, obyczajów, zabobonów kaszubskich. Zawiera główne wspomnienia z przeszłości Kaszub i podań pomorskich. W komicznej formie przedstawia obraz pożycia domowego, obyczajów, geografii, historii naszego czysto polskiego ludu kaszubskiego. Tadeusz Lipski w opublikowanym w Pomeranii eseju napisał, że w cieniu tego arcydzieła Derdowskiego, niektóre poruszane w nim tematy i sceny w „Czorlińscim”, głównie przywiązania do tradycji i życia obyczajowego szlachty, wyraźnie nawiązują do motywów zarysowanych przez Adama Mickiewicza w poemacie „Pan Tadeusz”.

Wędrówki Derdowskiego po świecie za chlebem.

Kłopoty pisarza.

Literacki sukces i sława, ale też ciągły brak pieniędzy na utrzymanie się sprawiły, że nasz bohater ciągle wędrował w poszukiwaniu pracy, ale i też rozwoju dla swojej twórczości. Przeżywał niejeden zawód dziennikarsko – poetycki, chcąc być wiernym synem z ziemi polskiej. Imał się różnych zawodów.

Pracował jako praktykant w księgarni przez 2 lata. Był nauczycielem domowym w szlacheckich domach, w Poznańskiem i na Kaszubach, tłumaczem w biurze wystawy światowej. Udzielał korepetycji z języka niemieckiego i francuskiego. Założył Związek Kawalerów Polskich i był jego prezesem (organizacja ta wspomagała kawalerów finansowo).Udzielał się w polskim Kółku Dramatycznym. Założył gazetę WIARUS, był jej pomysłodawcą. Grywał Chopina na fortepianie, miał go w domu.

Marzenia poety o studiach.

Rodziców nie było stać na finansowanie jego nauki na uniwersytecie. Dlatego Derdowski imał się różnych zawodów w poszukiwaniu samodzielnej i godnej posady.W Paryżu chciał studiować w College i uczęszczać na wykłady o twórczości Adama Mickiewicza. Z braku funduszów przyszły poeta podjął pracę w Paryżu jako woźnica w tramwajach konnych. Później został mechanikiem. Codzienna praca na utrzymanie, jak sam wyznał, uniemożliwiła mu uczęszczanie na wykłady we francuskim Coollege. Po półtorarocznym pobycie we Francji niczego się nie dorobił, ale popadł w całkowitą nędzę. Brak pieniędzy zmusił go do pokonywania drogi do Ojczyzny w większości piechotą. Jechał, szedł przez Orlean, Lyon, Genewę, Zurich, Wurzburg, Lipsk, Drezno. W Dreźnie chciał odwiedzić pisarza Ignacego Kraszewskiego i został tam aresztowany przez policję, gdyż nie miał przy sobie dostatecznej ilości pieniędzy na samodzielne utrzymanie się. Policja wydaliła go z Drezna, ruszył piechotą 70 km w kierunku do Budziszyna. Piesza wędrówka przy braku środków do życia bardzo wyczerpała pisarza i była pełna nieprzyjemności. Wyczerpany trafił do szpitala w Budziszynie, cierpiąc na nogi. Sam o tym wspomina w liście:

„podupadłem chwilowo cokolwiek, lecz mam nadzieję, że wkrótce przyjdę znów na nogi , boć nie jestem zanadto stary (mam 26 lat), a zresztą nie straciłem jeszcze ducha, co zresztą u Pomorzan bardzo rzadko się zdarza”.

Dojrzewanie w rozwoju pisarskim Derdowskiego,

Duży wpływ na jego rozwój intelektualny i rozumienie spraw kaszubskich wywarł pobyt Derdowskiego w domu nauczyciela gimnazjum i posła do parlamentu pruskiego Franciszka Szredera w Kobysewie pod Kartuzami.

Fakt:

gdy Derdowski starał się o pracę jako nauczyciel domowy, przyszedł do dworu Szredera i powiedział:

„Jestem Heruś Derdowski. Pan był moim profesorem łaciny i matematyki…”

i usłyszał, „Jeśliś jest Heruś Derdowski, to cię przyjmuję”
– miał odpowiedzieć właściciel majątku w Kobysewie.

Wielki Patriota, wzorowy mąż, ojciec rodziny

świadectwa o Derdowskim,

Z notatek zebranych o Derdowskim m.in.

1/W zeszytach p. Rydzkowskiego zachowała się taka notatka:

Już jako mistrz krawiecki spotkałem się z Jaroszem w jego domu rodzinnym w Wielu, gdy nieraz szyłem ubrania dla jego rodziny. Matka Jarosza była z domu Kąkolewska. Ojciec Piotr dumny był bardzo ze swego szlachectwa. Widziałem Jarosza po raz pierwszy w 1884 lub 1885. Jarosz był dobrze zbudowany, figlarz, psotnik, był lubiany, albowiem z każdym rozmawiał i dla wszystkich był życzliwym. Lubił się wałęsać i zbierać wiadomości, które sobie zapisał. Bracia Teofil i Zachariasz byli mniej stateczni”.

2/Pan Rzoska wspomina, że spotykał we dworze u Szredera w

Kobysewie 20–letniego młodzieńca i stwierdza:

„Derdowski nigdy się nie upijał, ale lubił wpadać w stan podniecenia, w którym fantazjował, z uniesieniem mówiąc o poetach i pisarzach i wyzywał Niemców. Był to zabity Polak, z nauczycielami narodowości niemieckiej rozmawiał tylko po polsku, a jeśli napotkał opór, wyzywał ich od ostatnich”.

Derdowski w Ameryce, oddaje serce Kaszubom,

Zawiedziona miłość, walka o chleb.

W Ameryce mieszkało wówczas czystych Kaszubów 90.000,w Kanadzie 25.000, w Brazylii 15.000, a więc połowa przeniosła się na druga półkulę. Z powodu szykan władz pruskich wyemigrował Derdowski w 1885 do Stanów Zjednoczonych, gdzie w środowiskach polonijnych prowadził działalność społeczną i dziennikarską. Wyjazd do Ameryki Derdowskiego wynikał z przyczyn obiektywnych. Oddajmy głos samemu poecie:

„Miałem wtedy tyle kłopotów na głowie, że wszystkie uczucia szlachetniejsze w sercu mem jakby obumarły. Zdawało mi się, że mnie cały świat prześladuje”.

Te kłopoty, to procesy prasowe i nakładane na pisarza kary, pogrążanie się w długach, nieudane próby znalezienia lepszych warunków bytu i pracy, intryg osób trzecich. Do tego rozstanie z jego pierwszą miłością które bardzo przeżył. Hieronim Derdowski jest autorem powiedzenia

„Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski”.

Poeta stał się wkrótce znanym w środowisku polonijnym publicystą i wydawcą. W Detroit redagował „Gazetę Narodową” i „Pielgrzyma Polskiego”. Zaś w Winonie od 1886 z pasją redagował tygodnik „Wiarus”, który należał do najpoczytniejszych pism w środowisku Polaków , zamieszkałych w Ameryce. Pisał polemiczne artykuły prasowe. Pismo „Wiarus” odgrywało istotną rolę w życiu publicznym polskiej emigracji. Wpływał na społeczno- polityczne wybory Polaków, do końca pozostając wiernym kaszubskim korzeniom.

Derdowski wydawcą i księgarzem w Ameryce.

Wydawał gazetę Wirus (wychodziła dwa razy w tygodniu), miał drukarnię, (6 zecerów). Wymyślił świetny sposób, aby przyciągnąć prenumeratorów; wiedział, że Kaszubi lubili śledzie, więc jeżeli ktoś zaprenumerował gazetę, wcześniej zapłacił, dostawał dwa funty śledzi. W 1880 roku Wiarus osiągnął 5 tyś .prenumeratorów, nie mówiąc, że gazetę czytało 6 rodzin (nazywał ich darmoczytalscy). Ponadto w Ameryce wydawał też kalendarze, książeczki do nabożeństwa, porady praktyczne, bajki i inne historie. Wydał też gazetkę dla sierot polskich w Ameryce i dla pobożnych niewiast. Udzielał się w Związku Narodowym Polskim. Był współzałożycielem kółka śpiewaczego „Arion”. W repertuarze chóru były pieśni patriotyczne i religijne. Był dyrektorem sceny kółka dramatycznego (70 aktorów).Pomagał biedakom niemającym pieniędzy na opłacenie adwokata, którzy przychodzili do niego po porady prawne.

Walka Derdowskiego z przeciwnikami:

Na krytyczne głosy środowisk polskich między innymi tak odpowiadał:

„Po każdym ukazaniu się Wiarusa” wędrują do naszej redakcji listy warchołów z tego i owego zakątka Ameryki. Pisma te są przepełnione wyzwiskami i obelgami na sprawiedliwego i prawdę kochającego Wiarusa, żeby nawet anieli niebiescy się rozpłakali. Im doraźniej pomacamy warchołów, tym boleśniej jęczą, stękają i wyzywają. Ale nie na próżno cierpieliśmy za wiarę i ojczyznę w bismarkowskich więzieniach. Zahartowała się męczeńska dusza nasza”.

Pisarz bardzo krytykował na łamach swojej gazety w Ameryce uleganie modzie przez swoich rodaków, że nadawali obcojęzyczne imiona i zmieniali nazwiska.

Wzorowy mąż i ojciec rodziny.

Życie rodzinne Derdowskiego;

O narodzinach jednej z córek, urodzonej w Ameryce, tak pisał w swojej gazecie:

„Panna Helena Derdowska, jedyna córka redaktora „Wiarusa”, oznajmia Szanownej Publiczności Polskiej w Ameryce i Europie w nocy z czwartego na piątego lipca o godzinie pierwszej-przepraszając amerykańskie Ladies, iż się trochę spóźniła na uroczystość 4 lipca. Naszym zacnym Polkom zaś chce powiedzieć, że się do tego nie spieszyła, aby jej nie posądzono o zbyt gorący patriotyzm amerykański, pragnie bowiem w tym kraju być dobrą Polką – językiem, sercem i wiarą”.

Derdowski jako ojciec, miał taki zwyczaj, że codziennie po kolacji godzinę poświęcał córkom. Uczył je śpiewać piosenek, napisanych i skomponowanych przez siebie.

Z wywiadu z córką Heleną, która odwiedziła Polskę.

„Ojciec, gdy przychodził z redakcji, brał mnie na kolana i nazywając „sierotką”, długo mówił o kraju, o Kaszubach. Posiadał niezwykły dar plastycznego przedstawiania wydarzeń. Opowiadał o zacnych ludziach, których znał. Opowiadał mi o każdej wiosce na Kaszubach”.

Ponadto pomagał swojej rodzinie:

opłacił koszty podróży dla brata i siostry żony do Ameryki. Kupił jej kilka maszyn do szycia i przekazał pomieszczenie nad drukarnią. Założyła ona szkółkę szycia dla młodych kobiet w Ameryce.

Znawcy o twórczości Derdowskiego:

Pan Jerzy Treder: „Kiedy Derdowski kończył Czorlińskiego miał 29 lat. wydawał, posiadał już wówczas ogromną wiedzę. Gdyby dzisiaj ludzie po maturze, a nawet po studiach, mieli taką wiedzę, to byłoby bardzo dobrze. Nie znałem Derdowskigo, ale czytałem jego teksty. Był to bardzo mądry, światły człowiek. Skąd u niego się wzięło tyle dojrzałości, doświadczenia. Wiemy, że znał język niemiecki, francuski, poznał trochę literatury. Marzył o studiach, ale walka z nędzą w owym czasie, mu na to nie pozwoliła”.

W obronie pisarza przez rodaka z Wiela (notariusza w Chicago):„Kto jego plami, wyrządza obelgę wszystkim polakom na Kaszubach zamieszkałym, bo pan Derdowski pierwszy rozbudził n polskim Pomorzu ducha narodowego. Jeżeli dzisiaj każdy z polaków z duma powiedzieć może „Jam Kaszuba” mamy to do zawdzięczenia przede-wszystkim Panu Derdowskiemu”

. W czasach najnowszych zainteresowanie postacią twórczością Derdowskiego jest widoczne nie tylko w naszym kraju, ale na kontynencie amerykańskim. W 1975 roku poeta patronował obchodom 100-cia Kanady. Ufundowano w rodzinnym Wielu Derdowskiego, jego pomnik, przy dużym zaangażowaniu Zrzeszenia Kaszubsko –Pomorskiego i ówczesnych władz Polski.

Gazety po śmierci poety

(pracownicy Wiarusa),Umarł filar narodowości i piśmiennictwa.

„Był to człowiek szlachetnego charakteru. Wierny mąż, szczery przyjaciel. W sprawach pieniężnych bardzo rzetelny i sumienny. Oburzało go strasznie i martwiło, gdy jego ktoś naciągnął, a zdarzało się to dość często. Ostatni atak choroby był skutkiem niesumiennego postępowania agentów Wiarusa. Umarł po katolicku. Polacy szczególnie w Ameryce stracili prawdziwy filar narodowości i piśmiennictwa”.

Gazeta Gdańska:

Z wypowiedzi kolportera w ówczesnym czasie:

„Bardzo dobrze pamiętam, jakiego rozgłosu jego utworu nabrały. Byłem wówczas kolporterem książek, miałem też owe książki na sprzedaż. Jakaż to była wówczas radość w jego rodzinnych stronach, w parafii wielewskiej. Ile to wesołości, śmiechu te Książki wywoływały. Chodziły z rąk do rąk, wszystkie stany je czytały. Szkoda tylko, że wyszły w tak małej liczbie, bo to były białe kruki”.

Gazety w obronie autora:

Pan A. Majkowski

„odmawianie kaszubskości utworom Derdowskiego muszę nazwać wprost niebywałym. Nigdy po nim bowiem nie napisano rzeczy tak wybitnie kaszubskich jak „Czorlinisci” i Jasiek z Kniei”.

Derdowski nadal żyje w swoich utworach.

Inspiruje współczesnych pisarzy i Polaków.

Od 100 lat po śmierci poety organizowane są w kraju i na świecie sesje naukowe na temat życia i twórczości Derdowskiego. Był głęboko zakorzeniony w kaszubsko-pomorskich dziejach, zarówno żyjąc w Polsce, jak i w Ameryce. Dlatego nie bez powodu utwory H. Derdowskiego stały się przedmiotem najliczniejszych w historii literatury kaszubskiej adaptacji scenicznych i tłumaczeń w kraju i świecie. Napisał bardzo wiele utworów i artykułów prasowych. Jego dzieła są zgromadzone w bibliotekach uniwersyteckich na świecie.

Derdowski inspiruje młodych pisarzy:

twórczość autora „Czorlińskiego” stała się podstawowym źródłem inspiracji artystycznych Aleksandra Majkowskiego i Jana Karnowskiego, czołowych przedstawicieli ruchu młodo kaszubskiego. Nie bez powodu utwory H. Derdowskiego stały się przedmiotem najliczniejszych w historii literatury kaszubskiej adaptacji scenicznych i tłumaczeń w kraju i świecie.

Nadano imieniem Derdowskiego wielu szkołom, bibliotekom, ulicom.

Hieronim Derdowski jest autorem Hymnu Kaszubskiego.

To popularny kaszubski marsz patriotyczny. Sam Derdowski świadom był ogromu ładunku patriotycznego, jaki niósł jego utwór-hymn kaszubski, dlatego też słowami bohatera śpiewał:

„Nos zawołał do swy rote”.

Tekst do melodii zbliżonej do Mazurka Dąbrowskiego zaadaptował w 1921 Feliks Nowowiejski. Przez długi okres czasu Marsz Kaszubski był uznawany przez Kaszubów za nieoficjalny hymn. Obecnie Marsz uważany jest za kontrowersyjny (m.in. z powodu silnego odwołania do Polski i katolicyzmu) i coraz powszechniej wypierany jest przez pieśń „Zemia rodnô”.

Kończąc mam nadzieję, że nas tu wszystkich słuchaczy opowieść o naszym zasłużonym rodaku Hieronimie Derdowskim zapali do sięgania po piękne ideały, wykorzystywania swoich talentów dla dobra swojego i innych ludzi. Aby nasze życie, zwłaszcza młodych ludzi było prawdziwym spełnieniem się. Czego wszystkim serdecznie życzę.