Moja ciocia Marta lubiła mawiać o stanie szlacheckim:
„Herby są wyrysowane w sercu człowieka (a nie na blachach)” i pytała „Czy potrafisz je znaleźć w sobie?”

Człowiek może wszystko stracić, ale nie może zapomnieć o szlachectwie duszy.
Dodawała też, że trzeba odróżniać prostotę od prostactwa. Dziad to nie stan posiadania, a charakter.

Uznawała niebo jako stan, również piekło (przeżywane wewnętrznie). Marta była autentyczną arystokratką (po mieczu i kądzieli). A to, co najważniejsze bardzo świętobliwą arystokratką ducha. Z okazji 100-lecia swoich urodzin była odprawiona msza święta, którą całą przeklęczała.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2017

rozwój osobisty

Realizacja: BRAINBOX